KRS 0000518797 Fundacja Pomocy Dzieciom - Wydarzenia
 +48 583 801 311   fundacja@zbieramyrazem.org
KRS 0000 518 797 |   Bip

W dalszym ciągu trwa systematyczna akcja pomocy dla Zuzi Ciesielskiej z Nieporętu, podopiecznej Fundacji Zbieramy Razem. Tragedia, która rozegrała się w nocy z 12 na 13 października 2016 roku w jej domu przy ul. Jana Kazimierza zrujnowała życie Zuzi i jej matce. W pożarze domu poparzone zostały 63-letnia babcia i jej wówczas 12-letnia Zuzia. Babcia zmarła w szpitalu. Zuzia koszmar przeżyła, ale została ciężko poparzona.

„Dobroczynność nie polega na dawaniu kości psu. Dobroczynność to kość dzielona z psem wówczas, gdy jesteś równie głodny jak on” – rzekł słynny amerykański pisarz Jack London. Państwo pokazaliście, że potraficie się dzielić. Za obdarzenie nas swoim ogromnym zaufaniem i przekazanie swojego 1 procenta ze swojego dochodu za 2017 rok zarząd i wolontariusze Fundacji Zbieramy Razem w Gdańsku składa wszystkim Państwu z serca płynące podziękowania.

Podopieczna Fundacji Zbieramy Razem, Amelka Branczewska, wkrótce otrzyma cyber-oko. Ten służący do diagnozy i terapii osób pozostających w śpiączce system został nagrodzony jako najlepsze osiągnięcie naukowo-techniczne 2013 roku Politechniki Gdańskiej. Sprzęt zostanie przekazany przez Pawła Stoińskiego, syna Pani Teresy Stoińskiej, która była naszą podopieczną. Kobieta przed zachorowaniem czynnie pomagała chorym ludziom, była lekarzem. Po śmierci rodzina chciała upamiętnić Mamę poprzez przekazanie sprzętu komuś innemu, potrzebującemu. Zdecydowali się przekazać sprzęt Amelce.

Drodzy Narzeczeni,

Fundacja Zbieramy Razem wychodzi do Was z piękną i zaskakującą inicjatywą. Jeżeli chcielibyście, aby dzień Waszego ślubu stał się wyjątkowy także dla podopiecznych Naszej Fundacji, zachęcamy Was do wzięcia udziału w akcji „Lepszy na dobry cel datek niż najpiękniejszy kwiatek”. Państwo proponujecie swoim gościom, aby zamiast kwiatów przekazali do specjalnie przygotowanej przez Nas puszki drobne kwoty, które następnie wesprą zbiórkę na wybranego podopiecznego.

Każdego dnia dziękuję Bogu…

Rozmowa z Magdaleną Marciniak, matką 11-letniej Emilki cierpiącej na chorobę Krabbego

- Siła matczynej miłości jest przeogromna. Skąd czerpie pani moc? Skąd tyle energii i determinacji, żeby nie zwariować?

- Żeby nie zwariować? Powiem szczerze, nie wiem. Zapewne najbardziej córka mnie napędza mnie. Jest celem i sensem mojego życia. Chcę żeby żyła, żeby potrafiła powiedzieć „kocham cię, mamo”. Ot, takie zwyczajne, zupełnie proste, a jakby na wagę złota. Dzieci mówią, dlatego chciałabym, żeby moja córka też mówiła.

Obserwuj Nas w Mediach Społecznościowych

Wesprzyj Nas Darowizną

Zapisz się do newslettera