Rozmowa z Piotrem Barszczewskim, prezesem zarządu Fundacji Zbieramy Razem w Gdańsku
(Tekst ukazał się na łamach prasy lokalnej).

- „Posiadanie wielkiego serca nie ma nic wspólnego z wartością twojego konta bankowego. Każdy ma coś, co może dać innym" – powiedziała kiedyś  Barbara Bush, żona Georga H.W. Busha…

- Chwila rozmowy z kimś starszym i samotnym, wyjście z osobą chorą na wizytę do lekarza, zrobienie ulotki na akcje charytatywną? Niewiele może nas kosztować. Jednocześnie uczyni świat i nas samych lepszymi.

- Gdy pozbywamy się swoich problemów, coraz mniej uwagi poświęcamy swojej osobie, a coraz więcej innym ludziom?

- Zdecydowanie tak. Służenie innym to nie tylko większa szansa na przetrwanie gatunku, ale przede wszystkim okazja do nadania swojemu życiu głębszego sensu. Pomagając wzbudzasz w sobie nowe pokłady życiowej energii i poznajesz czym jest naturalne poczucie spełnienia.

- Czy więc jest u ciebie? 

- Gdy zaczynałem robić to, co robię, moje główne cele obracały się wokół tego, co mogę zrobić dla siebie. Chciałem zbudować coś swojego, zacząć zarabiać pieniądze na życie, poszerzyć swoją wiedzę i umiejętności. Świetnie się złożyło, że mogłem przy tym pomagać innym ludziom. W miarę rozwijania własnej działalności, zwiększania swoich zarobków i rozwijania własnych kompetencji, mój punkt skupienia powoli się zmieniał. Umiejętności, które zdobyłem, pozwoliły mi na pozbycie się większości najbardziej uciążliwych problemów z mojego życia.

- I tak zacząłeś odczuwać znacznie silniejszą potrzebę służenia innym?

- Już nawet nie dlatego, że to moja pasja i codzienne zajęcie, ale dlatego, że to co robię jest cholernie ważne dla ogromnej ilości ludzi. Po latach pracy nad sobą i nad tym, czym się zajmuję, służenie innym jest dla mnie zupełnie naturalne. Mam z tego szereg korzyści, między innymi: nieustający flow w trakcie działania, permanentna motywacja, radość z tego, co robię, poczucie spełnienia. Korzysta na tym większość ludzi, która styka się z moją pracą. Każda z tych osób przekazuje tą energię dalej, nieważne w jakiej formie.

- Już dzieciakom zdarza się dzielić cukierkami, gdy czują, że ich rówieśnik ma w życiu pod górkę, bo na przykład dostał ich mniej. W szkole bywa, że swoją kanapkę da głodnemu koledze…

- W wielu miejscach można przeczytać, że altruizm nie istnieje – że pomagamy innym tylko dlatego, że dzięki temu sami czujemy się lepiej. Proponuję inne spojrzenie. Pomaganie sprawia nam przyjemność po to, abyśmy jak najczęściej powtarzali altruistyczne zachowania. Pomagając innym, gatunek ma większe szanse na przetrwanie. W zależności od warunków wewnętrznych (psychika) jak i zewnętrznych (środkowisko), potrzeba ta może być aktywna, lub w pewien sposób uśpiona. Dlatego instynkt pomagania innym pojawia się dopiero wtedy, gdy zadbamy o swoje najważniejsze potrzeby, lub gdy poradzimy sobie z podstawowymi, dręczącymi nas problemami.

- Im mniej masz na głowie spraw do załatwienia dla siebie, tym bardziej otwierasz się na służenie innym?

- Zaczynasz lepiej rozumieć ideę wspólnoty, współpracy, współdziałania. Potrzeba pomagania innym może materializować się na dziesiątki sposobów. Jeśli w twoim życiu jeszcze nie ma pierwiastka służby, to pewnie dlatego, że aktualnie Twoją głowę bardziej zaprzątają własne sprawy. I to jest dobre, bo do pomagania innym trzeba być gotowym – to musi iść od środka. Jednocześnie warto, aby pewnymi pojedynczymi działaniami zasiać w sobie to ziarnko, przy okazji sprawdzając, co może to wnieść do twojego życia. Zastanów się teraz, w jaki sposób możesz ten pierwiastek dodać do swojego życia, lub jeśli już tak jest – jak go namnożyć, tak aby służenie innym stało się dla Ciebie sposobem życia.

- I obserwuj siebie przy tym uważnie, bo z każdym uśmiechem, który otrzymasz w zamian za to co od siebie dajesz, twoja motywacja i życiowa satysfakcja będą rosnąć?

- Na tym polega to, że co dajesz z siebie innym, wraca do Ciebie ze zdwojoną mocą. Każdy ma także możliwość zobaczyć, ile robimy na rzecz potrzebujących wchodząc na naszą stronę internetową  www.zbieramyrazem.org i wesprzeć naszych podopiecznych swoim odpisem 1 proc. z tytułu podatku za 2016 rok wpisując nasz KRS 0000 518 797. Wierzę, że dobrych serc nie zabraknie. Bo ich z reguły nigdy nie brakuje.

Podobne Artykuły

Każdy ma coś, co może dać innym…

Z Ireną Barszczewską, pielęgniarką oddziałową Kliniki Ortopedii Uniwersyteckiego Centrum

Przy blasku świec…

Na wszystko nadchodzi czas... Także na wspomnienia przy blasku świec i pachnącej choince.  O tym,

Obserwuj Nas w Mediach Społecznościowych

Wesprzyj Nas Darowizną

Zapisz się do newslettera